Szanowni Państwo, zachęcam do zapoznania się z informacjami dotyczącymi mojej działalności dla Podkarpacia. Chciałbym, abyście Państwo z tego serwisu czerpali wiedzę o wydarzeniach i najważniejszych sprawach dla naszego regionu, a także o mojej aktywności, podejmowanych inicjatywach i wspieranych inwestycjach, dzięki którym Podkarpacie staje się "regionem równych szans". Ta ziemia, dla nas od innych droższa, zasługuje na szczególny szacunek i wszechstronny rozwój.

Stanisław Ożóg

wiedza i doświadczenie dla Podkarpacia

Będziemy rozmawiali ze wszystkimi

05.05.17

5 maja na stronie internetowej „Naszego Dziennika” opublikowany został wywiad ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości na temat Konstytucji RP.

Rozmawia Mariusz Kamieniecki:

Panie Pośle, czy po 20 latach Konstytucja RP dojrzała do zmian, jest już przestarzała?

– Nie można powiedzieć, że Konstytucja RP jest już przestarzała. Natomiast na przestrzeni lat zmieniły się w Polsce warunki społeczno-polityczne, gospodarcze również, a zatem najwyższa pora, żeby dokonać zmian, także w Konstytucji. Jednak żeby do tego doszło, potrzebne jest szerokie zaangażowanie polskiego społeczeństwa. Jeśli chodzi o Ustawę Zasadniczą, wszelkie zmiany nie są sprawą tylko i wyłącznie polityków, ale całego Narodu.

Jeszcze nie tak dawno, nie dalej jak rok temu, większość polityków była za zmianą Konstytucji, teraz jednak, po propozycji prezydenta dotyczącej referendum, po stronie opozycji totalnej pojawiają się wątpliwości. Z czego to wynika?

– Rzeczywiście po ogłoszeniu przez prezydenta Andrzeja Dudę inicjatywy dotyczącej referendum w sprawie zmiany Konstytucji RP opozycja tzw. totalna zachowuje się bardzo dziwnie. Co więcej, widać oznaki niezadowolenia czy wręcz agresji, co jest dziwne, bo przecież Prawo i Sprawiedliwość już ponad dwa lata temu mówiło o celowości i konieczności zmian w Konstytucji. Ustawa Zasadnicza sprzed 20 lat nie zauważa wielu ważnych kwestii dotyczących funkcjonowania państwa w dzisiejszych realiach.

Co konkretnie ma Pan na myśli?

– Obowiązująca Konstytucja ma wiele mankamentów. Nie zauważa np. czegoś takiego jak kwestia członkostwa Polski w Unii Europejskiej, bo została uchwalona przed wstąpieniem Polski do struktur europejskich. W związku z tym w nowej Ustawie Zasadniczej powinna być uregulowana przede wszystkim wyższość prawodawstwa polskiego nad prawodawstwem unijnym. A tego niestety nie mamy.

Przypomnę tylko, że kiedy bodajże dwa lata temu dokonywano zmian w konstytucji Niemiec, to kwestia ta była głośno podnoszona i uregulowana, natomiast w Polsce wciąż mamy stary porządek konstytucyjny, który nie uwzględnia unijnych realiów. Ponadto Konstytucja RP rozróżnia tylko jeden samorząd terytorialny określony z nazwy jako gmina. Tymczasem od 1998 r. mamy w Polsce trzy rodzaje samorządu terytorialnego, gdzie do samorządu gminnego dołączył jeszcze powiat i samorząd województwa. W związku z tym w Konstytucji powinien być zapis ogólny o samorządzie terytorialnym bądź odzwierciedlający istnienie rodzajów samorządów terytorialnych.

Również w wielu innych obszarach można znaleźć – i prawnicy to znajdują – celowość, a wręcz konieczność dokonania zmian w naszej Ustawie Zasadniczej. W swoim wczorajszym wystąpieniu na placu Zamkowym prezydent Andrzej Duda zwrócił uwagę, że sprawa zmiany Konstytucji powinna być poddana, po pierwsze, konsultacjom społecznym, bo to Naród powinien rozstrzygać, czy taka zmiana jest potrzebna, a po drugie, to prezydent powinien – jako ten, który ma mandat wynikający z bezpośredniego wyboru – występować z tego typu inicjatywami, co zresztą robi.

Skoro mowa o prezydencie, to jego kompetencje w obecnej Konstytucji są nie do końca określone. To jeden z powodów, dla którego należy się pochylić nad zmianami?

– Zakres uprawnień i kompetencji prezydenta w obecnie obowiązującej Konstytucji jest bardzo niejasny. Ustawa Zasadnicza powinna też chronić obywateli, a zatem ma służyć Narodowi, a nie rządzącym politykom, nie może być zatem elementem rozgrywek politycznych. Dlatego trzeba będzie się wznieść ponad podziałami, żeby dokonać zmian i wypracować nową, lepszą Konstytucję.

Muszę przyznać, że prezydent Duda wyznaczył ambitny cel, mówiąc o referendum już w przyszłym roku, kiedy przypada setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Trudno mi powiedzieć, czy zdążymy, czy uda się, aby nowa Ustawa Zasadnicza została przyjęta na stulecie naszej niepodległości. Natomiast z całą pewnością najwyższy czas rozpocząć konkretną, merytoryczną, rzeczową debatę na ten temat, do czego zresztą zachęcał wczoraj prezydent Duda, a Prawo i Sprawiedliwość mówi już od dłuższego czasu.

Konstytucja 3 maja była odważnym kompromisem. Czy jednak obecne elity polityczne w Polsce stać na taki kompromis?

– Obawiam się o te współczesne elity, o to, czy konsensus jest w ogóle możliwy. Natomiast elity do rzetelnej, wytężonej pracy nad zmianą Konstytucji RP może zmusić Naród, suweren, w imieniu którego politycy sprawują władzę. Praca nad nową Konstytucją nie powinna być ograniczona jedynie do ekspertów i polityków, ale ta dyskusja powinna się przerodzić w wielką narodową debatę nad kształtem naszego państwa.

Media głównego nurtu, podejmując ten temat, niestety nie podają jednego ważnego szczegółu, a mianowicie, że połowa Polaków jest za zmianą Konstytucji. I nie jest to żaden wymysł ankieterów przygotowany pod dyktando Prawa i Sprawiedliwości, tylko jest to wynik badania podany przez sondażownię, z której usług bardzo często korzysta tzw. totalna opozycja.

Prezydent Duda podkreślił wyraźnie, że oczekuje, aby ta debata nie była tylko domeną elit politycznych, ale powinni się włączyć w nią wszyscy. Brzmi to rozsądnie, ale czy ta dyskusja nie przerodzi się w kolejną polityczną kłótnię?

– Takie zagrożenie oczywiście istnieje, ale w mojej ocenie czekanie i odwlekanie tematu, w obawie, co zrobi opozycja totalna, nic nie da. Utrzymywanie tej Konstytucji w jej obecnym kształcie nie ma sensu. Polsce potrzebna jest nowa Konstytucja na miarę czasu. Obserwując scenę polityczną w naszym kraju, ale także w Europie, straciłem nadzieję, że scena polityczna rychło się uporządkuje. To nie jest samoistny proces, tu potrzebne jest działanie. Przecież takich „Timmermansów” mamy dziś wielu i pewnie nie szybko będą oni samoistnie znikać ze sceny politycznej, pomimo iż tracą legitymację do sprawowania swoich funkcji. Będą zatem wciąż obecni, będą sprawować funkcje, ale pytanie brzmi: w czyim interesie…?

Czy w obecnym układzie sił politycznych nie jest trochę tak, że prezydent, występując z inicjatywą zmiany Konstytucji – mimo wszystko – wkłada kij w mrowisko?

– Nie, nie sądzę. Powtórzę to, co powiedziałem wcześniej, że prezydent ma mandat, który otrzymał od społeczeństwa, od Polaków, którzy są za zmianą Konstytucji. Także prawnicy są za zmianą Konstytucji, również organy administracji państwowej czy administracji publicznej – mam tu na myśli samorządy, które także oczekują doprecyzowania w Konstytucji praw, według których funkcjonują, którymi się w swojej działalności kierują.

Czy 50-procentowy próg ewentualnego referendum nie będzie barierą? Polacy niechętnie chodzą do urn…

– Polacy niechętnie chodzą do urn – to prawda, ale w tym przypadku wydaje mi się, że wymagany próg – jeśli do tego referendum dojdzie – zostałby przekroczony. To jest oczywiście temat, który – jak sądzę – też należałoby rozważyć w trakcie debaty na temat procedury uchwalania nowej Konstytucji RP, a mianowicie czy 50-procentowy próg należy w tym wypadku utrzymać, czy może należałoby go obniżyć.

Ale, tak jak wspomniałem, jest to temat do szerokiej dyskusji w debacie, która, mam nadzieję, rozpocznie się już niebawem. Pomijając to wszystko, osobiście wierzę, że Polacy w tej sprawie poszliby do urn. W przyszłym roku, jesienią są wybory samorządowe i z uwagi na koszty można by np. połączyć te dwa głosowania, czyli wybory z referendum konstytucyjnym. Wówczas – jak sądzę – nie byłoby obawy, jeśli chodzi o frekwencję. Co więcej, byłaby to obopólna korzyść, bo referendum mogłoby pomóc w liczniejszym udziale społeczeństwa w wyborach samorządowych i na odwrót. Czasu jest niewiele, dlatego trzeba wziąć się ostro do roboty.

Na czym miałaby polegać debata w sprawie zmiany Konstytucji i kto odgrywałby w niej szczególną rolę?

– Konstytucja obejmuje poszczególne obszary życia społeczno-publiczno-politycznego w Polsce, dlatego warto byłoby zasięgnąć w tych kwestiach zarówno głosu prawników, polityków także, ponadto samorządowców czy chociażby instytucji i organizacji społecznych. W debacie nad kształtem nowej Konstytucji RP potrzebna jest szeroka debata z udziałem kompetentnych osób reprezentujących różne środowiska.

Potrzebny jest tu odpowiedni dobór ekspertów ponad podziałami politycznymi, nad których propozycjami – w dalszej kolejności – pochyliłby się parlament. W tego typu debacie nad nową Ustawą Zasadniczą potrzebny jest szeroki udział polskiego społeczeństwa, bo to ono jest suwerenem.

Gdzie i u kogo PiS chce szukać sojusznika, jeśli chodzi o referendum, a następnie zmianę Konstytucji?

– Nie chcemy się ograniczać do środowisk czy ugrupowań politycznych, ale sprzymierzeńcami naszymi na drodze ku nowej Konstytucji RP będą, są wszyscy ludzie dobrej woli, którym na sercu leży przyszłość Polski. Dlatego będziemy rozmawiali ze wszystkimi, którzy dobrze życzą Polsce i sobie nawzajem.

A więc nie tylko z politykami?

– Tak jak już powiedziałem, sprzymierzeńców na drodze zmian Konstytucji RP będziemy szukać we wszystkich środowiskach. Sprawa Ustawy Zasadniczej to sprawa ogólnonarodowa dotycząca nas wszystkich, nie tylko polityków.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: NaszDziennik.pl
  • Biuro Posła do Parlamentu Europejskiego Stanisława Ożoga: ul. Hetmańska 9 pok. 104, 35-045 Rzeszów
  • tel: +48 17 853 30 97,
  • e-mail: biuro.stanislawozog@gmail.com