Szanowni Państwo, zachęcam do zapoznania się z informacjami dotyczącymi mojej działalności dla Podkarpacia. Chciałbym, abyście Państwo z tego serwisu czerpali wiedzę o wydarzeniach i najważniejszych sprawach dla naszego regionu, a także o mojej aktywności, podejmowanych inicjatywach i wspieranych inwestycjach, dzięki którym Podkarpacie staje się "regionem równych szans". Ta ziemia, dla nas od innych droższa, zasługuje na szczególny szacunek i wszechstronny rozwój.

Stanisław Ożóg

wiedza i doświadczenie dla Podkarpacia

Pokazał swoje prawdziwe oblicze

21.11.17

20 listopada na stronie internetowej „Naszego Dziennika” ukazał się wywiad ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości na temat uchwalonej przez Parlament Europejski rezolucji przeciw Polsce.

Rozmawia Mariusz Kamieniecki:

Jest Pan zaskoczony postawą Donalda Tuska, który poprzez wpis na Twitterze, no właśnie, co… włączył się w antypolską kampanię…?

– Tweet Donalda Tuska wyraźnie wpisuje się w uchwaloną w ubiegłym tygodniu przez Parlament Europejski rezolucję przeciwko Polsce. Warto się też zastanowić, co tą swoją wypowiedzią stawia na pierwszym miejscu: czy uderzenie w Polskę, czy być może swój własny interes. Niewykluczone też, że w swojej chłodnej kalkulacji doszedł do wniosku, że upiecze dwie pieczenie przy jednym ogniu. Tusk, o czym świadczą jego słowa i czyny, nigdy nie był zwolennikiem Polski i Polaków.

Wystarczy tylko przypomnieć jego wypowiedź sprzed lat, że „polskość to nienormalność…” czy „polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu…”. To pokazuje tego człowieka we właściwym świetle. Nie mam tu na myśli jego postawy wobec Prawa i Sprawiedliwości, ale sposób traktowania Polaków. Kto wie, czy nie wziął sobie też do serca wypowiedzi swego kolegi szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude’ Junckera, który mówił o potrzebie likwidacji stanowiska szefa Rady Europejskiej, bo jest niepotrzebne. Być może również z tego powodu coraz bardziej myśli o powrocie do kraju.

Ten tweet można zatem traktować – z jednej strony – jako uderzenie w Polskę, w rząd PiS, któremu mandat w wyborach dali Polacy, a z drugiej jako próbę wejścia w sprawy wewnętrznej polityki Polski.

W Pańskiej ocenie, do kogo adresowany jest ten tweet?

– Tak jak wspomniałem, po pierwsze – jest to wyraz interesu własnego Tuska, którego rola w Europie jest praktycznie żadna. Po drugie – takim działaniem występuje w interesie mocodawców, a więc tych, którzy przez osiem lat rządów koalicji PO – PSL doili Polskę.

Polityka, jaką prowadził jako premier Polski, a następnie, kiedy namaszczony przez kanclerz Angelę Merkel odszedł do Brukseli, obejmując funkcję szefa Rady Europejskiej, musiała iść w kierunku, jaki mu wyznaczali jego protektorzy. Tak było i wciąż jest.

Tak czy inaczej była to – i jak widać wciąż jest – polityka najpierw premiera Polski, a aktualnie przewodniczącego Rady Europejskiej. Tym ostatnim wpisem na Twitterze nie tyle, że odkrył się całkowicie, co zaakcentował czy potwierdził to, co dotychczas robił.

Skoro – jak Pan wspomniał – Tusk chce z przytupem wrócić do polskiej polityki, to jakie są na to szanse?

– Donald Tusk ma świadomość, że jego rodzima partia Platforma dryfuje donikąd. W tej chwili na czele Platformy nie ma ludzi wyrazistych, którzy mogliby pociągnąć za sobą jeśli nie tłumy, to przynajmniej jakąś przyzwoitą część elektoratu.

Donald Tusk usiłuje wykorzystać brak wyrazistości Platformy i sytuację, w jakiej się znalazł – na własne życzenie – bezbarwny i bezideowy Grzegorz Schetyna. Tym samym Tusk chce stanąć na czele ugrupowania i liczy, że formacja ta uzyska poparcie w granicach np. 20 proc. Tusk, który już nieraz skuteczną intrygą osiągał swoje polityczne cele, liczy, że i tym razem będzie podobnie.

Upadek Platformy może chcieć wykorzystać, stając się mężem opatrznościowym, który będzie ratował ten tonący okręt. Tyle że Titanic idzie już na dno.

Jakie argumenty ma Tusk, dokonując takiego wpisu, poza tym, że cała Polska o tym dzisiaj rozmawia?

– Jest to rozpaczliwa akcja wbicia się w przestrzeń polityczną Polski. 11 listopada Tusk, składając wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza na placu Piłsudskiego, próbował się wykreować na patriotę, ale nie przyniosło to spodziewanych efektów, wprost przeciwnie. Wszyscy mogliśmy usłyszeć gwizdy i buczenie, jakie towarzyszyły mu na placu Piłsudskiego.

Ponadto decyzja formalnie wprawdzie jeszcze nie została podjęta, ale jak wiemy, sprawa sprzedaży Polsce zestawów rakietowych Patriot, jeśli Kongres Stanów Zjednoczonych nie wniesie sprzeciwu, zostanie zaakceptowana i nie wykluczam, że ta informacja mogła w głowie Donalda Tuska wywołać zamęt, a niewykluczone też, że niezadowolenie jego mocodawców.

Zwróćmy uwagę, że jeśli ktoś dokonuje wpisu o trzeciej nad ranem, to może wskazywać, że ma problemy ze snem. Z jakiego powodu, trudno stwierdzić. Fakt faktem, że taki szkodliwy dla Polski wpis się pojawił, a jego autorem jest osoba, którą trudno podejrzewać, że sprzyja Polsce.

Jakie są motywacje takiego wpisu? Czy to zachowanie frustrata, jak uważa min. Witold Waszczykowski, czy może dobrze przemyślana strategia cynicznego, wyrachowanego polityka?

– Sądzę, że tu nie ma przypadku, a autor tych słów, de facto wrogich Polsce – znany ze swoich dokonań – dokładnie wiedział, co pisze, tyle tylko, że nie mogąc do końca zapanować nad emocjami, po prostu napisał to, co myśli, co mu w sercu gra.

Jak wobec takiej postawy Tuska powinien zachować się polski rząd?

– Tusk nie jest partnerem ani dla prezydenta, ani dla premiera. W mojej ocenie, wielką pracę już wykonali i wciąż wykonują internauci, którzy na portalach nie pozostawiają złudzeń, co myślą o donoszeniu na własny kraj. To, co zostało powiedziane przez prezydenta Dudę czy premier Szydło komentujących antypolskie zachowanie szefa Rady Europejskiej, to wystarczy.

Donald Tusk się odkrył, Polacy to widzą i oceniają. Wystarczy tylko zajrzeć na portale internetowe, które nie pozostawiają na byłym premierze suchej nitki. Myślę, że internauci dokończą sprawę.

Owszem, Donald Tusk – zwłaszcza po tym komentarzu – nie jest partnerem do dyskusji dla rządu, ale sprawa poszła w świat.

Czy zatem nie uważa Pan, że wobec szkalowania dobrego imienia Polski cisza i brak sprostowania tych kłamstw, jakie padły, byłyby niewskazane?

– Z poziomu polskiego ministra spraw zagranicznych polityka informacyjna powinna być prowadzona na bieżąco, zresztą nie tylko w tej sprawie. Może nie do końca jest ona prowadzona w sposób właściwy, ale są również inne podmioty, jak agendy, ambasady, konsulaty rozsiane po całym świecie, podlegające MSZ, które powinny pamiętać o swoich zadaniach i wykonywać je – także w tej sprawie.

Jest wiele do zrobienia – jak chociażby odkłamanie przekazu, że 11 listopada w Warszawie manifestowało niby 60 tysięcy faszystów czy nazistów, co jest kompletną bzdurą. Dlatego to powinno być wyjaśniane, prostowane, a polityka informacyjna MSZ powinna być bardzo precyzyjna i prowadzona w sposób przemyślany.

Jakie są odzewy zagranicznych europosłów po wpisie Donalda Tuska szkalującym dobre imię Polski?

– Na razie nie mam takich informacji, ale we wtorek, kiedy będę już w Parlamencie Europejskim w Brukseli, spodziewam się zainteresowania, pytań ze strony moich kolegów europosłów. Tak czy inaczej to nie jest pierwszy wybryk Donalda Tuska czy tzw. totalnych polityków Platformy – zarówno europosłów, jak i ich kolegów z Sejmu RP, ostatnio określanych także mianem totalnej targowicy, którzy niejednokrotnie swoim zachowaniem pokazali, na co ich stać.

Zresztą nikt z moich kolegów – posłów do Parlamentu Europejskiego z innych państw już od dawna nie ma też wątpliwości, co do tego, jaką postawę wobec spraw Polski przyjmuje Donald Tusk. Można było chociażby ostatnio usłyszeć z ust byłego premiera Polski, który w publicznym wystąpieniu domagał się nałożenia sankcji na swój kraj, na swoją Ojczyznę.

Takie zachowanie w żadnym innym kraju byłoby nie do pomyślenia, a polityk – tym bardziej były premier – nie miałby żadnych szans zaistnienia na krajowej scenie politycznej.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: NaszDziennik.pl
  • Biuro Posła do Parlamentu Europejskiego Stanisława Ożoga: ul. Hetmańska 9 pok. 104, 35-045 Rzeszów
  • tel: +48 17 853 30 97,
  • e-mail: biuro.stanislawozog@gmail.com