Szanowni Państwo, zachęcam do zapoznania się z informacjami dotyczącymi mojej działalności dla Podkarpacia. Chciałbym, abyście Państwo z tego serwisu czerpali wiedzę o wydarzeniach i najważniejszych sprawach dla naszego regionu, a także o mojej aktywności, podejmowanych inicjatywach i wspieranych inwestycjach, dzięki którym Podkarpacie staje się "regionem równych szans". Ta ziemia, dla nas od innych droższa, zasługuje na szczególny szacunek i wszechstronny rozwój.

Stanisław Ożóg

wiedza i doświadczenie dla Podkarpacia

Rosjanie zakpili sobie z państwa polskiego

05.06.17

5 czerwca na stronie internetowej Naszego Dziennika ukazał się wywiad ze Stanisławem Ożogiem, posłem do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, na temat skali błędów, zaniedbań związanych z identyfikacją i pochówkami ofiar katastrofy smoleńskiej.

Rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Co Pan sądzi o skali, no właśnie, błędów, zaniedbań związanych z identyfikacją i pochówkami ofiar katastrofy smoleńskiej, które teraz wychodzą na światło dzienne?

– Biorąc pod uwagę skalę zaniedbań, jest to bulwersujące. To, czego dziś jesteśmy świadkami, to bardzo trudny, bolesny temat, zwłaszcza dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Ci, którzy wątpili czy odsądzali od czci i wiary Prawo i Sprawiedliwość za decyzję o ekshumacjach, w tej chwili zostali przekonani, że innej możliwości nie było.

Ale tu należy się jeszcze jedno wyjaśnienie: że to nie PiS, ale niezależna prokuratura, wsłuchując się także w głos rodzin, podjęła decyzję o ekshumacjach ciał ofiar, które zginęły na nieludzkiej ziemi. Rodziny – jak wiemy – przez pięć lat nie mogły się w żaden sposób doprosić nawet o podjęcie próby wyjaśnienia przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Bliscy ofiar nie mieli też pewności, czy w grobach, które odwiedzają, rzeczywiście spoczywają ich krewni, ale rząd koalicji PO – PSL był głuchy na prośby i wszelkie sugestie.

I kiedy dzisiaj po zmianie władzy w Polsce wreszcie dochodzi do ekshumacji i kiedy dowiadujemy się, że w trumnach najwyższych stopniem oficerów, dowódców polskich Sił Zbrojnych znajdowały się również fragmenty ciał innych ofiar, gdzie wdowa po gen. Bronisławie Kwiatkowskim mówi wprost o zbezczeszczeniu ciała jej męża, które zostało owinięte czarną folią budowlaną i skrępowane sznurkiem, gdzie nie było nawet śladu munduru, to to wszystko woła o pomstę do nieba.

Z czym mamy tu do czynienia? Z niechlujnością?

– To nie tylko niechlujność czy brak staranności, ale chęć rewanżu Rosjan na oficerze Wojska Polskiego. Jak bowiem inaczej określić gaszenie papierosów w ciałach ofiar czy zaszycie w nodze śledziony i wątroby? To nie jest normalne, tu nie może być mowy o pomyłce, ale jest to ewidentnie celowe działanie, którego cechy muszą u normalnego człowieka budzić przerażenie.

Trudno się dziwić przerażeniu, jakie wobec tych faktów jest w naszym Narodzie, którego historia jest długa, bogata, ale i bolesna, a zwyczaj i tradycja nakazywały cześć i szacunek dla ciała człowieka za życia i po śmierci. Polacy to Naród, który szczególnie dbał o te sprawy, bo to jest w naszej chrześcijańskiej tradycji i zwyczajach.

Jak zatem odebrał Pan słowa Sławomira Neumanna, ale też Bronisława Komorowskiego, że po katastrofie należało szczątki ofiar pochować w jednej, wspólnej mogile i nie analizować, jaka część ciała do kogo należała?

– Przyznam, że nie bardzo wiem, jak to skomentować… Nie wiem, czy pochówek ofiar katastrofy smoleńskiej w jednej wspólnej mogile ma być na wzór NKWD-owski czy może esbecki. NKWD, mordując polskich oficerów w Katyniu, wrzucało ich ciała do jam, zasypując je wapnem, a SB, mordując polskich bohaterów, bohaterów naszej wolności, robiła podobnie, a dla zatarcia śladów wylewali nad dołami śmierci beton czy asfalt, mając nadzieje, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw.

Kiedy słyszę o wspólnych pochówkach ofiar katastrofy smoleńskiej z ust polskich polityków, w dodatku od osoby, która po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego piastowała urząd głowy państwa, to ogarnia mnie przerażenie.

Po kolejnych ekshumacjach, mając dzisiejszą wiedzę, można postawić tezę, że pod okiem polskich władz doszło do profanacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej?

– Rosjanie byli pewni, a pewność tę opierali na wypowiedziach ówczesnego polskiego rządu, że trumny z ciałami ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. nie będą otwierane w Polsce. Mając taką gwarancję, Rosjanie zakpili sobie z państwa polskiego, zrobili sobie straszny żart z Polaków – tych, którzy stracili życie w katastrofie lotniczej, a przy tym zafundowali rodzinom ofiar prawdziwy koszmar. I to jest przerażające.

Jaka jest rola Donalda Tuska i Ewy Kopacz w tym, co dziś odkrywamy?

– Donald Tusk jako premier bez wątpienia ponosi odpowiedzialność. Byłem uczestnikiem obrad Sejmu, kiedy z mównicy ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz próbowała uwiarygodnić swoje działania, polskich prokuratorów oraz lekarzy patomorfologów, którzy byli w Moskwie po katastrofie. Po jej – dziś to wiemy – oszustwie, krętactwie, bezczelności mogę powiedzieć, że to niezwykle wyrachowana, zimna kobieta.

Nikogo innego nie byłoby stać na takie opowieści dotyczące chociażby przekopywania miejsca katastrofy do głębokości jednego metra w celu odnalezienia szczątków ofiar. Skoro kłamała wtedy, kłamała później, to czy można jej wierzyć dzisiaj?

Skoro Ewa Kopacz była w Moskwie jako wolontariuszka, to gdzie był polski rząd w obliczu narodowej tragedii, gdzie ginie prezydent i najważniejsze osoby w państwie?

– Ma pan rację, stawiając pytanie, gdzie był polski rząd. Jaki to był ten ówczesny polski rząd, mogłem zobaczyć osobiście na Wojskowym Lotnisku Okęcie, kiedy przywożono trumny z ciałami ofiar, m.in. trumnę z ciałem mojego kolegi marszałka Sejmu śp. Stanisława Zająca.

Widziałem z bliska zachowanie Komorowskiego, zachowanie Tuska i Kopaczowej, widziałem ich śmiech i żarty. To zachowanie nie przystawało do okoliczności, kiedy w bezpośrednim sąsiedztwie były zdruzgotane rodziny ofiar, które przyjechały, aby odebrać szczątki swoich bliskich krewnych. Jak można było w tak urągający wszelkim zasadom przyzwoitości sposób zachowywać się po dramacie smoleńskim?

Ówczesny polski rząd po 10 kwietnia 2010 r. dał się zdominować Rosjanom?

– Nie. Rosjanie nawet nie musieli próbować nas zdominować, bo rząd Donalda Tuska nie zrobił nic, żeby przejąć inicjatywę i być w postępowaniu oraz wyjaśnianiu przyczyn i okoliczności tej katastrofy stroną czynną. W obliczu katastrofy smoleńskiej państwo polskie zarządzane przez koalicję PO – PSL zdezerterowało. Tusk oddał też naszą własność – wrak samolotu Tu-154M, czarne skrzynki i do dnia dzisiejszego Polska nie dysponuje najważniejszymi dowodami. Tusk ze swoją ekipą nie upomnieli się o to, co polskie.

Nie upomnieli się też o polskich generałów, polityków, duchownych, osoby życia publicznego. Oddali to wszystko Rosjanom, a oni skrzętnie to wykorzystali i wciąż wykorzystują dezercję państwa polskiego. Wystarczy tylko spojrzeć, jak postąpili Holendrzy, którzy po katastrofie związanej z zestrzeleniem swojego samolotu sprowadzili nawet najmniejszy fragment samolotu, którzy przejęli inicjatywę i nie pozwolili Rosjanom się ograć, tak jak to zrobił rząd Tuska.

Kto jest, kto był największym beneficjentem tego kłamstwa smoleńskiego?

– Należy postawić tezę, że gdyby to wszystko wyszło wówczas na jaw, to Bronisław Komorowski nigdy nie zostałby prezydentem RP, a rządy Platformy skończyłyby się już po pierwszej kadencji.

Rosja jest oszczędna w komentowaniu wyników ekshumacji ofiar smoleńskich, ale rzecznik rosyjskiego MSZ stwierdziła, że „oskarżenia pod adresem rosyjskich specjalistów, którzy w trudnej chwili uczciwie wypełniali swoje profesjonalne obowiązki, są bezmyślne i niewłaściwe”, a „przekazanie zwłok zabitych w katastrofie odbywało się z zachowaniem wszelkich zasad i formalności”. Jaka jest Pana ocena tych słów?

– To jest kpina z polskiego Narodu. To skandaliczna wypowiedź, na którą mógł sobie pozwolić tylko ktoś, kto w całej rozciągłości lekceważy pamięć ofiar, kto za nic ma państwo polskie.

Czy w związku z katastrofą smoleńską w grę wchodzi odpowiedzialność moralna, polityczna czy może prawna byłego premiera Donalda Tuska?

– To była zdrada narodowa. Nie mnie sądzić, od tego są odpowiednie instancje, ale Donald Tusk, Ewa Kopacz powinni odpowiedzieć politycznie, ale również karnie. Przecież te kwestie regulują odpowiednie przepisy polskiego prawa.

Natomiast takie lekceważące, urągające wszelkim zasadom zachowanie się wobec prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, generałów i innych ważnych osób w państwie – także kolegów z tej samej politycznej formacji, co Donald Tusk i Ewa Kopacz – skandalem, który nie powinien ujść im płazem. Winni muszą ponieść konsekwencje.

Katastrofa smoleńska dotyczyła Polski, ale pośrednio również Unii Europejskiej i NATO, których jesteśmy członkami. Wtedy było milczenie, a dzisiaj też nie słychać głosów protestów. Zostaliśmy sami z tym problemem?

– Europa, świat i NATO nie wypowiedziały się na temat utraconych nośników, czyli komputerów, telefonów komórkowych należących m.in. do generałów, których do dzisiaj nie odzyskano. W NATO po katastrofie smoleńskiej z pewnością zapanowała niepewność, bo zdawali sobie sprawę, co na tych nośnikach mogło się znajdować, co na pokładzie mogli jeszcze ze sobą mieć dowódcy. Milczenie państw NATO było dla mnie zaskakujące i wciąż jest zaskakujące. Być może jest jakiś zwyczaj, że z inicjatywą powinno wystąpić państwo, którego taka katastrofa dotyczy. Sądzę zatem, że Polska powinna się zwrócić o międzynarodową pomoc, a jak wiemy – ówczesne władze, rząd PO – PSL tego nie zrobił.

Jak na informacje o zamianach ciał i wynikach dotychczasowych ekshumacji reaguje Bruksela, Parlament Europejski?

– Nie mówi się nic. Europarlament nie reaguje w ogóle. Tematu nie ma. Jest milczenie. Nie wiem, czy nie jest to zmowa milczenia… W każdym razie struktury Parlamentu Europejskiego, struktury Unii Europejskiej na ten temat milczą. I to jest przykre.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: NaszDziennik.pl
  • Biuro Posła do Parlamentu Europejskiego Stanisława Ożoga: ul. Hetmańska 9 pok. 104, 35-045 Rzeszów
  • tel: +48 17 853 30 97,
  • e-mail: biuro.stanislawozog@gmail.com